poniedziałek, 26 lutego 2018
sobota, 24 lutego 2018
Konfrontacja #5 czyli Picturebooks
Myślę, że wszyscy zdajemy sobie sprawę z korzyści płynących z czytania książek, zwłaszcza przez dzieci, prawda? Wspólne czytanie z maluchem rozwija i spaja więzi łączące z rodzicem. Co jednak zrobić by dziecko nie było tylko biernym słuchaczem, ale stało się czynnym uczestnikiem tych chwil? Sposobów oczywiście może być wiele. Ja chciałabym przedstawić wam jeden, w moim mniemaniu najlepszy.
Picture book
Książka obrazkowa. Czym jest? Książką bez tekstu. Czytamy nie słowa, a obrazy. Taka lektura może być pierwszym spotkaniem dziecka ze światem sztuki, pozwala poznawać rzeczywistość, rozwija kreatywność i spostrzegawczość. Możemy nauczyć się kolorów, nazw zwierząt czy nawet matematyki. W zwyczajnej książce poruszamy się w obrębie jakiejś historii. W picture booku to my możemy taką historię stworzyć. Oczywiście, możemy spotkać się z książkami, które oprócz ilustracji mają bardzo małe ilości tekstu, ja jednak zachęcam do sięgnięcia po te, które go nie mają. Wtedy ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia.
Książki, które chcę wam przedstawić, charakteryzują się nagromadzeniem elementów i postaci. Możemy wybrać sobie jedną postać i przejść z nią przez całą książkę, szukając jej w tłumie i opowiadając jej historię. Możemy sprawdzać, co robi każda z przedstawionych postaci na każdej stronie. Możemy wyszukiwać niespodzianek. Możemy liczyć zwierzęta. Pomóc odnaleźć sprzedawcy pogubione jabłka. Szukać na ostatniej stronie zaginionego balona ze strony pierwszej. Opuścić dwie strony i zastanawiać się, co mogło się na nich wydarzyć. Możemy na końcu historii porozmawiać o tym, co zrobiły postaci i jak zachowałoby się nasze dziecko w takiej sytuacji. Możemy nawiązać do ważnych dla nas spraw — miłości, przyjaźni czy odróżniania dobra od zła. Właściwie nie wiem, jak długo mogłabym jeszcze wymieniać propozycje (jeśli przyjdzie wam do głowy jakiś ciekawy pomysł, dajcie znać w komentarzu!).
Ogromną zaletą książki obrazkowej jest to, że możemy ją przeglądać z dziećmi w różnym wieku. Z dwulatkiem szukać na obrazkach pieska czy kotka, wydając przy tym odpowiednie hau hau czy miau. Czterolatek powinien być w stanie opowiedzieć nam, co wydarzyło się z dziewczynką, która zgubiła czapeczkę. Z ośmiolatkiem możemy spróbować wprowadzić nowy język. Co stoi na przeszkodzie, by zapytać: To co, może policzymy, ile jest ptaków na ilustracji po angielsku? Albo poprosić: Can you show me a dog? Dwunastolatek może spróbować opowiedzieć historię jednej z postaci po angielsku. Prawda, że przyjemny sposób na uczenie się?
"Miasteczko Mamoko" Aleksandra i Daniel Mizielińscy, Wydawnictwo Dwie Siostry
Do tej książki mam ogromny sentyment ze względu na ilustratorów. Mizielińscy są mistrzami w swojej dziedzinie. Są niesamowici, a ich książki przepiękne! Znacie chociażby Mapy? Ten duet kupuję w ciemno! Miasteczko Mamoko to właściwie seria książeczek, do których trzeba mieć oko ;) Widzicie ten rebus w tytule? Mnóstwo szczegółów i mnóstwo postaci. Dziwne zwierzaki, świnka w blond włosach, hipopotam w spódniczce — dzieje się, prawda? Jest nie tylko ciekawie, ale i przezabawnie! A jak poznamy już nasze miasteczko na wylot, możemy przenieść się w przeszłość lub przyszłość i sprawdzić co dzieje się u naszych bohaterów w innych książeczkach z serii.
"Ulica Czereśniowa" Rotraut Susanne Berner, Wydawnictwo Dwie Siostry
Seria z ulicy Czereśniowej charakteryzuje się dużo bardziej klasycznymi ilustracjami, ale zasada jest ta sama. Dużo się dzieje, wiele postaci, mnóstwo historii do opowiedzenia. Tutaj nie znajdziemy lwa w kosmosie, wszystko dzieje się na (nie)spokojnej ulicy, a my możemy podglądnąć zwykłe życie mieszkańców. Prace domowe, zakupy, spacer z psem, uliczny grajek, rozmowa przez telefon — idealnie by poznać zwykłych ludzi, dokładnie takich jak my. Wspaniałe jest to, że możemy poznać bohaterów i ich zajęcia w każdej porze roku, a nawet w nocy!Najważniejsze
Na koniec najważniejsze. Dużo mam pyta, jak sprawić by nasze dziecko czytało? Całkiem łatwo. Niech jego pierwsze przygody z książkami nie będą nudne i nijakie. Od najmłodszych lat uczmy, że książki mogą być świetną zabawą! Książki obrazkowe to idealne podwaliny pod ten temat.
Post napisany w ramach akcji:
#KOCHANIEprzezCZYTANIE
W lutym (w końcu miesiąc miłości!) blogerzy z Klubu książki Przeczytaj i Podaj Dalej chcą szerzyć świadomość, że czytanie książek dzieciom procentuje. Pamiętajcie, że wspólne chwile podczas czytania to idealny moment, by pogłębić więzi, przekazać pozytywne wartości i kształtować młodego człowieka.
Koniec bajki i bomba, a kto nie czyta ten trąba! ;)
Zapraszam do organizatorki akcji Save the magic moments
I do pozostałych postów o książkach dla dzieci:
linki już niedługo
środa, 21 lutego 2018
Książkowe komeraże #19 Włam się do mózgu
Ile razy w życiu zdarzyło wam się uczyć na dzień przed ważnym egzaminem? Pewnie kilka takich przypadków się znajdzie, prawda? A teraz zastanówcie się, jak wiele aktualnie pamiętacie z takiego egzaminu? Jeśli dobrze wytężycie umysł, to może sam temat, prawda? No właśnie. A wiecie jak sprawić, żeby uczyć się krócej, bardziej efektywnie i przy okazji na długo? Ja jeszcze niedawno nie wiedziałam. Ale Radek wie!
"Włam się do mózgu" Radek Kotarski, Altenberg
Radek Kotarski (znacie kanał Polimaty?) napisał już kiedyś jedną książkę, w której obalał powszechnie znane mity (Nic bardziej mylnego). To była bardzo przyjemna i szybka lektura, ale do pięt nie dorasta jego nowej książce. Włam się do mózgu to po prostu majstersztyk! Jest to tak potężna dawka wiedzy, że aż trudno sobie to wyobrazić! Co więcej, wiedza, którą poznajemy za pomocą tej lektury, pomaga nam w łatwy sposób przyswoić wiadomości z jakiejkolwiek innej dziedziny!
Autor postanowił zweryfikować, czy używane przez nas metody uczenia się są skuteczne, a jeśli nie, to znaleźć takie, które są. W jasny, klarowny i przepełniony uroczymi suchymi żartami sposób objaśnia osiemnaście technik zdobywania wiedzy. Same sposoby mają łatwo dające się zapamiętać nazwy jak metoda tancerki, metoda króla boksu, czy metoda walenia. Brzmi ciekawie, prawda?
Zdawaliście sobie sprawę z tego, że półgodzinne sesje nauki co trzy dni mogą dać dużo większe rezultaty niż trzy godziny przesiedziane nad książką jednego dnia? Wiedzieliście, że wszystkim znane fiszki mają sens tylko wtedy, jeśli każdą karteczkę przerobimy pięć razy w odpowiednich odstępach czasu? Macie świadomość tego, że zapominanie to bardzo ważny element uczenia się? To tylko kilka tematów, które dokładniej omawia Radek.
Gdybyście się zastanawiali czy to nie jest przypadkiem jakaś szarlataneria, to Radek postanowił sprawdzić sam na sobie, czy opisane przez niego metody działają. Każdy z nas chyba wie, ile trudności sprawia uczenie się języków, prawda? Lata żmudnej nauki? Radkowi udało się przy użyciu wspomnianych technik przyswoić wiedzę z języka szwedzkiego od zera do poziomu, który pozwalał na zaliczenie egzaminu państwowego. I to tylko w pół roku!
Kojarzycie te reklamy: Z nami nauczysz się angielskiego w dwa miesiące! ? Zamiast zapisywać się na taki kurs, lepiej wydać pieniądze na tę jedną książkę! Obiecuję wam. Nie pożałujecie. Ja po jej przeczytaniu natychmiast zapragnęłam podjąć się jakiegoś nowego zadania i ogromnym żalem przepełnia mnie fakt, że ta książka nie istniała przed moją maturą! O ile życie byłoby wtedy łatwiejsze! Wiem już teraz, że wrócę do niej nieraz, będę polecać, komu się da i mam nadzieję, że kiedyś będę mogła przekazać całą mądrość w niej zawartą swoim dzieciom. Już nie mogę się doczekać!
środa, 7 lutego 2018
Książkowe komeraże #18 Właśnie Izrael
Lubicie podróże? Kto nie lubi, prawda? Ja jednak nie jestem na tyle odważna, by wyruszać w podróże autostopem, spać w szczerym polu pod namiotem, albo każdego dnia zdobywać inny hotel. Chociaż oczywiście podziwiam ludzi, dla których to nie jest problem! Są jeszcze inne "bezpieczniejsze i bardziej leniwe" formy podróży, ale wiążą się oczywiście z większymi kosztami. W związku z tym zdaję sobie sprawę z tego, że do wielu miejsc nigdy nie uda mi się dotrzeć. Ale! Przecież od tego są książki, prawda? Mogę dowiedzieć się wiele o świecie, nie ruszając tyłka z kanapy! ;)
"Właśnie Izrael" Eli Barbur, Krzysztof Urbański, Poradnia K
Gadany przewodnik po teraźniejszości i historii Izraela. Plan był taki: siadam, czytam i przenoszę się na ulice Izraela. Czy się udało? I tak i nie. Książka ma formę wywiadu, czasem rozmowy. Początkowo trochę razi fakt, że nie mamy właściwego wstępu. Dialog zaczyna się od rozdziału o lotnisku i oczywiście ta metafora jest jasna, ale ja miałam poczucie, jakbym zaczęła czytać książkę od środka. Brakowało mi wyjaśnienia — po co, przez kogo i dla kogo ta dyskusja została przeprowadzona.
Książka przede wszystkim, według mnie, dzieli się na dwie części. Pierwsza z nich to zbiór informacji o historii Izraela. Dowiadujemy się o ciężkich początkach tego państwa, o tworzeniu kompletnie nowego kraju właściwie od zera. I na tym etapie miałam poczucie, że ta książka nie jest przeznaczona dla osoby, która chce się dowiedzieć podstaw. Wywiad brzmiał trochę jak dopowiadanie szczegółów do faktów, które zakłada się, że czytelnik już zna. Ja niestety ich nie znałam, więc przebrnięcie przez tę część było trudne.
Drugi fragment skupiał się na współczesności i tu dla mnie było dużo ciekawiej. Opowieść o życiu w kraju, który cały czas jest w trakcie wojny, w którym zamachy i akty terrorystyczne są na porządku dziennym, jest równocześnie przerażająca i fascynująca. Izrael to kraj, w którym młodzi ludzie są wcielani do wojska i przechadzają się ulicami w mundurach. To kraj, w którym bez problemu można spotkać ortodoksyjnego Żyda w jarmułce i z pejsami, a z drugiej strony to też kraj, w którym małżeństwa homoseksualne są legalne. To kraj, którego język zmartwychwstał po paru tysiącach lat. To kraj, którego ludność pochodzi ze stu różnych państw i to kraj, z którego historii na własnych oczach w ciągu kilkudziesięciu lat można było się przekonać jak stworzyć nowe państwo.
Nie do końca zgadzam się ze stwierdzeniem, że ta książka to przewodnik, ale jest to na pewno doskonałe uzupełnienie w momencie, kiedy ktoś minimalną wiedzę na temat tego niesamowitego kraju posiada. Ja polecam szczególnie skupić się na części, która mówi o współczesności! Myślę, że nieraz będziecie mieli ochotę powiedzieć: No nieźle!
środa, 31 stycznia 2018
Plan minimum - luty 2018
1."Życie pasterza" James Rebanks, Znak Literanova
Coś mi do tej książki nie po drodze ;) Czeka, i czeka, i czeka i się za nią zabrać nie mogę. Ale w lutym to już musowo!
2."Diabolika" S. J. Kincaid, Moondrive
Trochę się tej książki boję. Kupiłam ją na jakiejś ogromnej promocji. Dałam za nią może 2 zł, więc szkoda było nie wziąć, ale obawiam się, że to mogą być nie moje klimaty. Zobaczymy!
3. "Antipolis" Tomasz Fijałkowski, Czwarta Strona
Książkę dorwałam w ramach wymiany. Z opisu na okładce wynika, że powinna idealnie wpisać się w moje gusta. Fantastyka z elementami historii — dla mnie świetnie! Inna rzeczywistość, nadnaturalne istoty, trochę polityki? Jestem bardzo ciekawa!
4. "Katedra Marii Panny w Paryżu" Wiktor Hugo, Biblioteka Gazety Wyborczej
Czytamy klasyki! Nie miałam nigdy do czynienia z tą historią. Oczywiście, nie licząc wszystkim znanej bajki. Czyżby Czekała mnie przygoda z Quasimodo?
sobota, 27 stycznia 2018
Książkowe postanowienia na 2018 rok
Jak było?
W 2017 roku udało mi się ukończyć wyzwanie, do którego podchodziłam już dwa razy. 52 książki w roku. Dałam radę, przeczytałam nawet więcej, więc już się tym nie muszę przejmować. W tym roku nie daję sobie żadnego limitu do pokonania. Czytam dla przyjemności. Jest jednak kilka spraw, którymi chciałabym się zająć.
1. Stos wstydu
2017 rok kończę z 343 książkami na półkach. W tym jest 96 książek, których jeszcze nie przeczytałam. Chciałabym w tym roku wyjść "na czysto". Pozbyć się nadmiaru książek, przeczytać, zmniejszyć ten stos wstydu. To wiąże się z niekupowaniem kolejnych pozycji. Będzie ciężko!
2. Po angielsku
Druga sprawa to czytanie książek po angielsku. Nie jestem osobą, która miałaby problem z tym językiem, trochę tych książek już za mną, ale wciąż nie jest tego dużo. Mam nadzieję, że w tym roku trochę się podciągnę w tej sprawie. Chciałabym też czytać po angielsku współczesne pozycje, bo zwykle sięgałam po klasyki, które nie są najłatwiejszą lekturą, jeśli chodzi o język.
3. Reread
Kiedy byłam młodsza, zdarzało mi się czytać ulubione tytuły wiele razy. Ogromną przyjemność sprawiało mi wracanie do znanych historii. Od pewnego czasu kompletnie porzuciłam te zwyczaj, chyba w tej bezsensownej pogoni za nowościami. Marzy mi się powrót do Ani z Zielonego Wzgórza, Dzieci z Bullerbyn, Pieśni lodu i ognia (może zdążę, zanim Martin napisze kolejną część?). W tym roku stawiam na reready.
środa, 17 stycznia 2018
Książkowe podsumowanie roku 2017
2017
W 2017 roku udało mi się wreszcie skończyć wyzwanie 52 książek w roku! Jestem z siebie niesamowicie dumna, zwłaszcza, że pięćdziesiątą drugą książkę przeczytałam już w październiku! ;) Teraz kiedy już wiem, że mogę, że potrafię, że umiem, to już nic nie muszę. Na 2018 rok nie planuję żadnego limitu - co będzie to będzie! Dajcie znać w komentarzu ile książek przeczytaliście w 2017 i ile z mojej listy też macie już za sobą.
64 przeczytane
1. "Bogowie, honor, Ankh-Morpork" Terry Pratchett
2. "Jak prawidłowo prowadzić pasiekę" Jerzy Marcinkowski
3. "Osobliwy dom pani Peregrine" Ransom Riggs, Media Rodzina
4. "Kot, który bawił się w listonosza" Lilian Jackson Braun
5. "Shantaram" Gregory David Roberts
6. "Historia pszczół" Maja Lunde, Wydawnictwo Literackie
7. "Tajemniczy ogród" Frances Hodgson Burnett
8. "Smakowita Ella" Ella Woodward
9. "Złudzenie" Charlotte Link
12. "Złe psy. Po ciemnej stronie mocy" Patryk Vega
13. "Arabska żona" Tanya Valko
14. "Hultaje, złoczyńcy, wszetecznice w dawnym Krakowie" Jan Kracik, Michał Rożek
15. "Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy:Złodziej pioruna" Rick Riordan
16. "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć" J.K. Rowling, Media Rodzina
17. "Baśnie Barda Beedle'a" J.K. Rowling, Media Rodzina
18. "Adept" Adam Przechrzta, Fabryka Słów
19. "Samotna gwiazda" Paullina Simons, Świat Książki
22. "Arabska córka" Tanya Valko, Prószyński i S-ka
23. "Całe życie" Robert Seethaler, Wydawnictwo Otwarte
24. "Ekspozycja" Remigiusz Mróz, Wydawnictwo Filia
25. "Kasacja" Remigiusz Mróz, Czwarta Strona
26. "Chcieć mniej. Minimalizm w praktyce" Katarzyna Kędzierska, Znak Literanova
28. "Czas żniw" Samantha Shannon, Wydawnictwo SQN
29. "2586 kroków" Andrzej Pilipuk, Fabryka Słów
31."Wybranka Bogów. Tom 1 Przepowiednia" Jane Mysen
32. "Opowieść podręcznej" Margaret Atwood, Wydawnictwo Wielka Litera
33. "Kot, który poruszył górę" Lilian Jackson Braun
34. "Zbrodnia w błękicie" Katarzyna Kwiatkowska, Wydawnictwo Zysk i S-ka
35. "Gniew i świt" Renee Ahdieh, Wydawnictwo Filia
36. "Wybranka Bogów. Tom 2 Kara" Jane Mysen
37. "Motylek" Katarzyna Puzyńska, Prószyński Media
38. "Piękne życie" Shauna Niequist, Wydawnictwo Znak
39. "Świat Dysku. Straż nocna" Terry Pratchett, Wydawnictwo Prószyński i S-ka.
41. "Alkaliczny Detoks" Beata Sokołowska, Wydawnictwo Muza
42. "Gniazdo" Cynthia D'Aprix Sweeney, Znak literanova
43. "Czerwona gorączka" Andrzej Pilipiuk, Fabryka Słów
44. "Namiestnik" Adam Przechrzta, Fabryka słów
45. "Kot, którego tam nie było" Lilian Jackson Braun
47. "Quidditch przez wieki" J.K. Rowling, Media Rodzina
50. "Ósme życie" Nino Haratischwili, Wydawnictwo Otwarte
51. "Minimalizm" Leo Babauta, Wydawnictwo Złote Myśli
52. "Polska odwraca oczy" Justyna Kopińska, Świat Książki
55. "Kosiarze" Neal Shusterman, Wydawnictwo FILIA
56. "Wichrowe wzgórza" Emily Bronte
58. "Wybranka Bogów 3: Próba żelaza" Jane Mysen
62. "Abel i Kain" Katarzyna Kwiatkowska, Wydawnictwo Novaeres
63. "Harry Potter i Czara Ognia" J. K. Rowling, Wydawnictwo Media Rodzina
Subskrybuj:
Posty (Atom)