Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki popularnonaukowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki popularnonaukowe. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 15 marca 2021
Badziewne recenzje #166 Homo sapiens i jego geny
To nie tylko opowieść o tym, jak zaludniliśmy całą Ziemię, ale również skąd o tym wszystkim wiemy. Przecież osobiście nas tam nie było! Właściwie to jest pewnego rodzaju "reklama" nauki, bo autorzy dużo opowiadają o sposobach, w jaki dokonywano kolejnych odkryć.
Czytałam tę książkę naprawdę z wielką ciekawością i żałuję, że o takich tematach nie opowiada się w szkole. Suchy schemat z neandertalczykiem i homo sapiens nie zastąpi opowieści o prawdziwych ludziach. Podobało mi się ogromnie!
czwartek, 18 czerwca 2020
Książkowe komeraże #141 Z czego zrobiony jest świat
"Z czego zrobiony jest świat" Anja Royne, Wydawnictwo Muza
Wiecie, z czego jest zrobiony świat? Bo ja niby coś wiem, ale jeśli miałabym powiedzieć dokładnie to już gorzej. Ale nie muszę się przejmować, bo na pomoc przychodzi Anja Royne. Książka tej norweskiej fizyczki to na pierwszy rzut oka nudna opowieść o pierwiastkach, ale ja tak bardzo się cieszę, że już dawno mamy za sobą erę książek popularnonaukowych, które opisują świat w podręcznikowy sposób.
Przystępnie, dowcipnie, napisane prostym językiem, a przy okazji pełne wiedzy. Nie jest to opasłe tomiszcze (podejrzewam, że temat można by zgłębiać bardzo długo), a zaledwie 250 stron, czyli pigułka wypełniona ciekawostkami. Dowiadujemy się, skąd to wszystko się wzięło i jakie mamy zapasy, ale co jeszcze ciekawsze — jakie są przewidywania na przyszłość. Co się stanie, kiedy wykorzystamy te pierwiastki, które czekają w znanych nam złożach? Wyruszymy na poszukiwanie innej planety? Może uda nam się dotrzeć w głąb ziemi? A może będziemy sprowadzać pierwiastki z różnych miejsc w kosmosie?
Fizyka i chemia nigdy nie były moimi ulubionymi dziedzinami, a jednak czytało mi się tę książkę bardzo dobrze i może, gdybym miała do niej dostęp w szkole, inaczej traktowałabym te przedmioty. Żałuję tylko, że wydawnictwo nie poszalało z okładką, bo mogło być wspaniale! Podsumowując, jeśli ciekawi was świat naokoło nas, czytajcie!
czwartek, 21 maja 2020
Książkowe komeraże #138 How to. Jak
"How to. Jak" Randall Munroe, Wydawnictwo Czarna Owca
Znacie takich ludzi, którzy zamiast iść prostą drogą do celu, robią wszystko, żeby sobie utrudnić życie i zrobić coś naokoło, inaczej, po swojemu, dłużej i trochę bez sensu? To jest idealna książka dla nich! Bo wiecie, gdybyście chcieli napełnić basen, to pewnie można by po prostu nalać wężem wody z kranu. Prawdopodobnie można by też kupić kilkadziesiąt tysięcy butelek wody z Fidżi i wypełnić go nimi. Można. Kto powiedział, że nie można? ;)
Ta książka jest pełna
takich absurdów, ale oczywiście wszystko naukowo i skrupulatnie
wyjaśnione. Odrobinę głupiutko, ale suma summarum całkiem mądrze. Większość rozdziałów traktowałam bardziej, jak wiedzę bezużyteczną, ale fragmenty o tym, jak robić selfie i jak rozpoznawać wiek różnych osób po ich imionach, znajomości popkultury, a nawet bliznach po szczepionce, były naprawdę ciekawe.
Czyta się szybko, a ogromna ilość ilustracji jeszcze w tym pomaga. Dla wybitnych jednostek przygotowane są wzory fizyczne. Książka jest odpowiednia dla laików, ale ci, znający się na fizyce trochę bardziej, też się ubawią.
Jeśli ciekawi was świat i lubicie dziwne rozwiązania prostych spraw, czytajcie! Jest zabawnie, lekko i przystępnie.
sobota, 19 października 2019
Książkowe komeraże #110 Plusy i minusy
"Plusy i minusy" Stefan Buijsman, Wydawnictwo Znak Literanova
Na okładce wydawca przekonuje, że to książka dla wszystkich, którzy kiedykolwiek bali się matematyki. Chyba jestem jedną z tych nielicznych osób, które nigdy się jej nie bali. ;) Matematyka była dla mnie zawsze logiczna, w szkole rozwiązywałam zadania na poczekaniu, ale nigdy nie myślałam o tej dziedzinie nauki w kontekście przydatności w życiu. Okazuje się, że matematyka pojawia się w życiu częściej, niż nam się wydaje!
Matematyka przydaje się nie tylko w sklepie przy płaceniu za zakupy. Korzystasz z nawigacji GPS? Komputer stosuje skomplikowane obliczenia, by znaleźć najkrótszą drogę. Wyszukujesz jakiegoś hasła w Google? Algorytm szuka najodpowiedniejszej opcji dla ciebie. Leniuchujesz przy Netflixie? Teoria grafów sprawia, że polecane filmy pasują do twoich upodobań. Matematyka jest wszędzie!
Książka napisana jest bardzo przystępnym językiem, więc nie musicie się obawiać niezrozumiałych sformułowań i skomplikowanych wzorów. Wszystkie przykłady są na tyle uproszczone, by każdy mógł sobie z nimi poradzić, a nawet jeśli będziecie mieli jakiś kłopot, to Stefan mówi, że nie ma się co przejmować. Ważne, żeby wiedzieć, że ta matematyka gdzieś tam jest i wcale nie straciliście z nią kontaktu po skończeniu szkoły!
Trochę brakowało mi historii samego Stefana — autora książki. Stefan podobno jest jak Sheldon Cooper z "Teorii Wielkiego podrywu", więc jego historia mogłaby być bardzo ciekawa.
"Plusy i minusy" to książka dla tych, którzy są ciekawi świata, niezależnie od tego, czy liczby was przerażają, czy bawią!
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:
niedziela, 21 lipca 2019
Książkowe komeraże #98 Człowiek. Istota kosmiczna
"Człowiek. Istota kosmiczna" Grzegorz Brona, Ewelina Zambrzycka, Wydawnictwo Znak Literanova
Nowy kosmiczny tytuł wydawnictwa Znak to rozmowa Grzegorza Brony z Eweliną Zambrzycką. Dziennikarka zadaje pytania, a były szef Polskiej Agencji Kosmicznej odpowiada najlepiej jak umie. W rezultacie otrzymujemy bardzo ciekawy i lekki wywiad.
Piszę ten tekst w obliczu 50 rocznicy lądowania na księżycu. Zdumiewające jest to, ile człowiek osiągnął przez tak krótki czas egzystencji na naszej planecie, a kompletnie niepojęte jest to, ile jeszcze możemy dokonać. "Człowiek. Istota kosmiczna" to książka, która pomaga objąć umysłem przeszłość, teraźniejszość i przyszłość podboju kosmosu.
TYLE WIEDZY w
jednej książce! Astronautyka to temat, o którym wiem tyle
co nic, a ten wywiad to idealna pigułka kosmicznych informacji dla
takich jak ja. Wszystkie te wiadomości są podane w formie, którą
rozumiem, nie muszę się zastanawiać, o co chodzi, nie muszę się martwić
dodatkowym sprawdzaniem trudnych pojęć. Pozycja udostępnia nam wiedzę o historii lotów w kosmos, o tym, nad czym trwają prace w tym momencie i pojawiają się też odważne przewidywania na przyszłość! Czytamy o
innych cywilizacjach i o naszych możliwościach w sprawie kolonizacji
innych planet, a nawet galaktyk. Aż się nadziwić nie mogę, jak prosto da
się przekazać tak skomplikowane sprawy. Chcecie dowiedzieć się, czym się różni kosmonauta od astronauty? Takich ciekawostek jest w tej książce mnóstwo!
Gdybym miała mniej lat, to po
lekturze tej książki na pewno rozważałabym wybór bardziej kosmicznej
kariery! Kręci was kosmos? Czytajcie koniecznie! Zwłaszcza w obliczu TAKIEJ rocznicy!
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:
sobota, 20 lipca 2019
Książkowe komeraże #96 Sztywniak
"Sztywniak" Mary Roach, Wydawnictwo Znak Literanova
Mary Roach to dziennikarka, która nie boi się żadnego tematu. W tej książce opisuje to, co dzieje się z nami po śmierci. W XXI wieku mamy tych opcji naprawdę mnóstwo. Zwykły pogrzeb, kremacja, przerobienie na kompost, oddanie ciała nauce, wykorzystanie przy wszelakich eksperymentach i jeszcze kilka innych. Mary Roach szuka informacji o każdej z tych alternatyw i z wrodzoną bezczelnością wpycha się wszędzie, by zobaczyć na własne oczy, a potem nam opowiedzieć.
Ależ to było ciekawe! Książka mimo dziwnego tematu wciągnęła mnie bez reszty! Autorka pisze bardzo swobodnym i zabawnym tonem, a to pomaga w przyswojeniu ogromu informacji, jakie ten tytuł zawiera. Wszystko to, oczywiście, przy ogromnym szacunku dla zmarłych. Nie zdziwiłabym się, gdyby na widok Mary Roach większość naukowców w Stanach przewracała oczami. Jeśli da się gdzieś wejść i czegoś się dowiedzieć, to ona tam będzie. Sprawdzanie tego, jak przebiegało ukrzyżowanie Chrystusa — Roach tam była, szukanie autentyczności w Całunie Turyńskim — wiadomo, harvardzki Bank Mózgów — czemu nie, ogród pełen rozkładających się trupów (w celach naukowych oczywiście) — z zatkanym nosem, ale też była.
Mimo humoru, jaki bezsprzecznie z tej książki wyziera, "Sztywniak" zmusza do refleksji. Czy jesteśmy pewni, że brak zgody na oddanie naszych narządów po śmierci mózgu jest moralnie poprawny? Czy obawa przed przekazaniem ciała do celów eksperymentów naukowych jest uzasadniona? Czy zwyczajny pogrzeb i zakopanie pod ziemią nie jest zwyczajnie nieekonomiczne, z punktu widzenia ekologii czy nauki? Autorka daje nam taki ogrom możliwości, odnośnie tego, co może wydarzyć się z nami, kiedy nasz duch opuści ciało, że decyzja wydaje się niewykonalna.
Jeśli lubicie czytać o świecie, o nauce, o nowych możliwościach (nawet tych dziwnych) to ta książka jest zdecydowanie dla was! Nawet jeśli uznacie, że temat jeszcze was nie dotyczy, to ten tytuł na pewno pomoże oswoić się z tym, co nieuniknione! A ja już jestem pewna, że zaraz będę szukać kolejnych pozycji tej autorki!
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:
Subskrybuj:
Posty (Atom)









