Pokazywanie postów oznaczonych etykietą autobiografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą autobiografia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 kwietnia 2020

Książkowe komeraże #136 Moje ptaki, zwierzaki i krewni

"Moje ptaki, zwierzaki i krewni" Gerald Durrell, Noir Sur Blanc


Gerald Durrell ponownie zabiera nas na Korfu, byśmy mogli poobcować z tamtejszą florą i fauną. Przy okazji wchodzimy w świat rodziny Gerry'ego, której daleko od bycia stateczną i dystyngowaną. 



Ależ ja lubię książki Durrella! To jest ten typ lektury, który czyta się wolno, bo nie znajdziemy w niej wartkiej akcji, ale cudownie jest zanurzyć się w przyrodzie i wesołych rodzinnych opowieściach. Autor ma niesamowitą zdolność opisywania świata w lekko uszczypliwy sposób, dzięki któremu każda kolejna historia wydaje się bardziej błazeńska, a członkowie rodziny Durrellów jeszcze mniej poważni. Jest zabawnie, leniwie i słonecznie, chociaż nawet na beztroskim Korfu pobrzmiewa z cicha złowrogi ton nadchodzącej wojny.

 

Drugi tom trzyma poziom pierwszego. Nie musimy się martwić, że opowieść traci na swoim klimacie. Natura jest jeszcze ciekawsza, aż człowiekowi głupio, że  nie zauważa tych wszystkich niesamowitych stworzeń wokół siebie i postanawia, że od dzisiaj bardziej skupi się na tym, co wokoło. Miłość Geralda Durrella do świata jest fascynująca i udziela się podczas czytania! Dla miłośników przyrody to chyba wystarczająca rekomendacja.



sobota, 21 marca 2020

Książkowe komeraże #129 O tym się nie mówi

"O tym się nie mówi" Emilie Pine, Wydawnictwo Cyranka

Ten zbiór esejów w malutkiej książeczce to właściwie autobiografia Emilie. Autorka dzieli się z nami tym, co zazwyczaj zostaje pominięte i niewypowiedziane. Pozwala nam zaglądnąć w najintymniejsze momenty swojego życia. 



Opisywanie na forum publicznym własnych problemów wymaga ogromnej odwagi, ale myślę, że ta książka miała dla Emilie również funkcję terapeutyczną. Przepracowanie alkoholizmu rodzica, niepłodności, problemów z określeniem własnej kobiecości to delikatny i złożony proces, a my jako obserwatorzy mamy szansę przy okazji zastanowić się nad własnymi traumami. Emilie poprzez tekst udziela nam odrobinę swojej śmiałości.

„O tym się nie mówi” napisane jest prostym językiem, bez ozdobników. Nie znajdziemy w tej książce moralizatorskiego tonu, nie znajdziemy rad, ani pouczeń. Autorka opisuje swoje życie, tak jakby patrząc na nie z boku, pozornie bez emocji. Pod warstwą spokoju kryje się jednakże ogrom uczuć. 

„O tym się nie mówi” nie ma nawet dwustu stron, więc nie zajmie wam dużo czasu. Przeczytajcie w przerwie między jedną a drugą lekturą. Gwarantuję, że odnajdziecie w niej siebie przynajmniej na jednej stronie.