niedziela, 6 września 2020
Badziewne recenzje #148 Łowca nastolatek
"Łowca nastolatek" Mikołaj Podolski, Wydawnictwo W.A.B
Historia opisana jest łatwym do przyswojenia językiem. Niektóre rozmowy, czy wydarzenia przedstawione są w fabularyzowany sposób. Taki zabieg na pewno pomaga czytelnikowi wyobrazić je sobie. Mikołaj Podolski nie używa skomplikowanych prawniczych sformułowań, ale jeśli tylko może przytoczyć jakiś fakt, to nie boi się wprowadzać do tekstu dat, nazwisk i nazw konkretnych instytucji.
czwartek, 20 sierpnia 2020
Badziewne recenzje #147 Wielka Księga Cipek i Wielka Księga Siusiaków
"Wielka Księga Cipek", 'Wielka Księga Siusiaków" Dan Hojer, Gunilla Kvarnstrom, Wydawnictwo Czarna Owca
W Internecie można znaleźć naprawdę skrajnie różne opinie o tych dwóch książeczkach. Najgorsze mówią o ogromnej kontrowersji i przestrzegają, by czasem nie kupować tych książek dzieciom. Inne chwalą, że wreszcie mamy książki pisane bez tabu, mówiące o naszych narządach płciowych.
Ja tych "strasznych rzeczy" tam nie znalazłam. Żadnych wulgarności, czy perwersji. Wręcz przeciwnie, Wielkie Księgi pozwalają się oswoić z tematem nazywania części intymnych, są dość lekko napisane, nie straszą i nie grożą palcem. Z drugiej strony nie jest zbyt naukowo i na pewno nie można tych tytułów traktować jako podręczników pełnych wiedzy, bardziej jak zbiór ciekawostek. Trzeba też pamiętać, że zostały wydane w innym kraju, więc pewne kwestie należałoby trochę bardziej dopasować do naszego podwórka.
Według mnie te książeczki to dobry sposób, by pozwolić dzieciom przyzwyczaić się do wypowiadania głośno słów cipka i penis, a im łatwiej będzie im o tym mówić, tym łatwiej będzie też stawiać granice w odpowiednim momencie. Rzetelnej wiedzy o dojrzewaniu, menstruacji, czy chorobach należy jednak szukać gdzie indziej.
środa, 19 sierpnia 2020
Badziewne recenzje #146 Czas wolny w PRL
"Czas wolny w PRL" Wojciech Przylipiak, Wydawnictwo Muza
Ta książka to swobodny reportaż o wolnym czasie w Polsce w drugie połowie XX wieku. Czasy PRL minęły mnie o kilka lat. Urodziłam się już po zmianach ustrojowych, więc moje dzieciństwo odbyło się gdzieś "pomiędzy". To jeszcze nie były czasy zagranicznych wyjazdów all inclusive, ale już nie zakładowych ośrodków wczasowych z wieczorkami zapoznawczymi.
Dużo informacji, mnóstwo zdjęć, są też relacje z pierwszej
ręki. Pojawiają się zapisy wspomnień konkretnych osób, co zawsze dodaje książce mięsistości. Dodatkowo autor dużo trudu wkłada w wykazanie różnicy między prawdziwymi opisami dawnej rzeczywistości a tym, w jaki sposób władza chciała, by ją widziano. Te fragmenty wydają mi się wyjątkowo ciekawe. I oczywiście znajdziecie w tej książce ogrom ciekawostek! Czy ktoś z was wiedział, że kiedyś można było zdobyć program komputerowy poprzez nagranie na kasetę specjalnego sygnału dźwiękowego puszczanego w radio? Dzisiaj brzmi to dość niewiarygodnie!
Idealna książka dla jednych, by powspominać, dla drugich, by pośmiać się z paradoksów tamtych lat. Dla mnie ta pozycja nabrała dodatkowego smaczku, gdy okazało się, że nasza pandemiczna sytuacja utrudnia mi urlop za granicą. Pewnie wielu z was zdecydowało się wakacje w kraju, tak jak ja, a jeszcze kilkadziesiąt lat temu to nie był wybór, a przymus. Odpoczywać teraz też chyba umiemy jakby lepiej, ale klimat lodów na deptaku, grilla na działce lub w domku nad jeziorem pozostał ten sam. "Czas wolny w PRL" to przyjemna podróż do nie tak odległych, ale zupełnie innych od aktualnych, czasów!
środa, 29 lipca 2020
Badziewne recenzje #145 Miodzio
"Miodzio" James E. Tew, Wydawnictwo Kobiece
Pszczoły coraz częściej pojawiają się w naszych rozmowach, jesteśmy coraz bardziej świadomi tego, że te stworzenia w ogromnej większości odpowiadają za naszą produkcję żywności i coraz liczniej staramy się o nie dbać. Sadzimy nektarodajne rośliny, budujemy poidełka w ogrodach i coraz częściej wpadamy na pomysł, by postawić ul na nasze posesji. Nic dziwnego, że powstaje coraz więcej książek poświęconych pszczelarstwu.
"Miodzio" to przepięknie wydana pozycja. Grafiki są wspaniałe, twarda oprawa, wyklejka, skład — tutaj została wykonana niesamowita praca. Brawo! Problem polega na tym, że z treścią jest już niestety trochę gorzej. Otwierając taką książkę trudno liczyć na to, że dostaniemy rzetelny, naukowy podręcznik, ale mimo wszystko spodziewałam się, że wyciągnę z niej dużo więcej.
Autor zupełnie niepotrzebnie wielokrotnie powtarza to samo Myślę, że bez problemu można by skrócić ten tytuł o połowę i nie utraciłby ani trochę na ilości przekazanych informacji. Książka została napisana na zupełnie inny rynek, a w pszczelarstwie ma to ogromne znaczenie. Dobrze by było, gdyby polski doświadczony pszczelarz mógł dołożyć przypisy przy niektórych kwestiach. Poza tym miałam wrażenie, że autor patrzy z góry na osoby niezwiązane z pszczelarstwem, zakładając na przykład, że większość nawet nie wie, że to pszczoły produkują miód. Niektóre wypowiedzi wydały mi się absurdalne. Trzeba jednak przyznać, że książka napisana jest prostym językiem i nawet laik szybko zorientuje się we wszystkich zawiłościach pracy w pasiece.
Nie jest to książka, z której należy czerpać wiedzę przy zakładaniu pasieki, ale myślę, że nie zaszkodzi, jeśli zostanie potraktowana jako garść ciekawostek. Warto do niej zaglądnąć dla samych ilustracji, które są istną ucztą dla oczu!
poniedziałek, 20 lipca 2020
Badziewne recenzje #144 Kwestia ceny
"Kwestia ceny" Zygmunt Miłoszewski, Wydawnictwo W.A.B
Słynna historyczka sztuki i naukowiec, który chciałby odmienić przyszłe losy ludzkości, postanawiają zająć się wspólnym projektem. Choć każde z nich kierowane jest zupełnie innymi pobudkami, oboje wierzą w swoją misję. Do czasu.
Porównania do Dana Browna są jak najbardziej zasadne. Jest bardziej po naszemu, po polsku, ze sporą dozą naszego słowiańskiego humoru, ale jest przygoda, tajemnica, a wręcz wielka zagadka ludzkości, a pewne zagadnienia opierają się na realnych postaciach i wydarzeniach. Dla mnie bomba! Uwielbiam takie książki!
Narracja jest wciągająca, a wielowątkowość wprowadza dodatkowy "smaczek". Akcja dzieje się w wielu miejscach w przestrzeni i czasie. Oprócz bohaterów pierwszoplanowych dostajemy wiele pobocznych postaci i każda z nich ma swoją małą rólkę w wielkiej karuzeli zdarzeń. To jest książka z tych na pograniczu fantastyki, zbyt dużo tam się dzieje zastanawiających zbiegów okoliczności, nierealnych ocaleń i nieprawdopodobnych spotkań. Ale w tym tkwi jej urok! Po to czytamy takie powieści, by poznać losy ponadprzeciętnych ludzi. Gdy chcę przeczytać prawdę, sięgam po reportaż.
Nie wiem, jak dużo mogę zdradzić, żeby nie zacząć spoilerować, ale muszę wspomnieć o niesamowicie ważnym dla mnie motywie. Świat, który znamy, najprawdopodobniej niedługo przestanie istnieć. Być może już moje pokolenie będzie musiało zmagać się z tym, co przyniosą nam zmiany klimatyczne, do których doprowadziliśmy. Ludzkość stanie przed dylematami, z jakimi nigdy wcześniej nie przyszło nam się zmierzyć, a "Kwestia ceny" to fantazja na temat jednego z nich. Gdyby chociaż części osób po przeczytaniu tej powieści, otworzyły się oczy, to świat byłby lepszy.
Miłoszewski z każdą kolejną książką wzbudza we mnie coraz cieplejsze uczucia i nie spocznę, póki nie przeczytam wszystkich jego powieści ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)











