środa, 30 września 2020
Podsumowanie lipca 2020
2. "Fabryka lalek" Elizabeth Mcneal, Wydawnictwo W.A.B
Ta książka to niestety zupełnie nie mój klimat. Liczyłam na thriller z wątkiem obyczajowym, ale jest odwrotnie. To obyczajówka z lekkim dreszczykiem. Wątek romantyczny nie zainteresował mnie prawie w ogóle, a zakończenie też było dość rozczarowujące. Ale muszę przyznać, że szybko się słucha i jest niewymagająca.
3. "Tajemnice Korei Północnej" Daniel Tudor, James Pearson, Wydawnictwo W.A,B
Nie wiem jak dla was, ale dla mnie ten kraj to prawdziwa zagadka. Po tej książce może odrobinę mniej. Zabrakło mi w nie jednak "czynnika ludzkiego". Jest ciekawa, ale bardzo "sucha". Czekałam na jakąś opowieść, przykładowo kogoś, komu udało się uciec, ale poza drobnymi informacjami nic takiego się tutaj nie znalazło. Można powiedzieć, że moja ciekawość została tylko rozbudzona. Jeśli będę miała okazję, na pewno przeczytam więcej o Korei.
6. "Ginekolodzy. Tajemnice Gabinetów" Izabela Komendołowicz, Biblioteka Akustyczna
7. "Prostytutki. Tajemnice płatnej miłości" Piotr Mieśnik, Magda Mieśnik, Biblioteka Akustyczna
czwartek, 17 września 2020
Badziewne recenzje #149 Doktor Bogumił
"Doktor Bogumił" Ałbena Grabowska, Wydawnictwo Marginesy
Tytułowy doktor Bogumił pod koniec XIX wieku rozpoczyna pracę w szpitalu, który na pewno nie przypomina tego, co znamy z naszych czasów. Brud, smród, krew i wydzieliny. Lekarze działają na omacku, a śmierć jest rutyną. W tych okolicznościach poznajemy młodego doktora, który niejedno ma za uszami.
Ten rodzaj książek jest jednym z moich ulubionych! Z
jednej strony wciągająca, pełna szczegółów fabuła, a z drugiej
prawdziwe, historyczne wydarzenia, które stanowią tło dla czytanej powieści. Autorka przeplata losy fikcyjnych bohaterów z rzeczywistymi postaciami, więc przy okazji dowiadujemy się jaką drogę musiała przejść medycyna, jako nauka, by być w tym miejscu, w którym jest teraz. Wynalazca eteru, propagator aseptyki i wiele innych wielkich umysłów tamtego czasu - wszyscy pojawiają się na kartach tej powieści.
Książki
Ałbeny Grabowskiej są szczegółowe i mięsiste, czasem mam wrażenie, że
aż "ciężkie" od informacji, ale to nadaje im prawdziwości i sprawia, że
człowiek zatapia się w opisywanym świecie. Bogumił Korzyński jest jedną z bardziej
irytujących postaci, o jakich ostatnio czytałam. Wzbudza jednak na tyle
sympatii, że kibicowałam mu, by wybrnął ze swoich problemów, chociaż moją ukochaną bohaterką jest na pewno Augusta. To kobieta, o takiej sile i inteligencji, że dzisiaj mogłaby zostać prezydentką. W XIX wieku na ziemiach polskich pod zaborami niewiele mogła, ale marzyła o niemożliwym i robiła wszystko, by te marzenia spełnić.
Już teraz wiem, że ta książka będzie w mojej "topce" tego roku.
Stanowczo za mało o niej słychać, bo to nie tylko ciekawa powieść, ale też książka o historii medycyny, o emancypacji i o ludziach, którzy pragnęli zmieniać świat.
niedziela, 6 września 2020
Podsumowanie czerwca 2020
1. "Z czego zrobiony jest świat" Anja Royne, Wydawnictwo Muza
Wiecie, z czego jest zrobiony świat? Bo ja niby coś wiem, ale jeśli miałabym powiedzieć dokładnie to już gorzej. Ale nie muszę się przejmować, bo na pomoc przychodzi Anja Royne. Książka tej norweskiej fizyczki to na pierwszy rzut oka nudna opowieść o pierwiastkach, ale ja tak bardzo się cieszę, że już dawno mamy za sobą erę książek popularnonaukowych, które opisują świat w podręcznikowy sposób. KLIK
2,3. "Wielka Księga Cipek", 'Wielka Księga Siusiaków" Dan Hojer, Gunilla Kvarnstrom, Wydawnictwo Czarna Owca
Według mnie te książeczki to dobry sposób, by pozwolić dzieciom przyzwyczaić się do wypowiadania głośno słów cipka i penis, a im łatwiej będzie im o tym mówić, tym łatwiej będzie też stawiać granice w odpowiednim momencie. Rzetelnej wiedzy o dojrzewaniu, menstruacji, czy chorobach należy jednak szukać gdzie indziej. KLIK
4. "Szamanka od umarlaków" Martyna Raduchowska, Biblioteka Akustyczna
Muszę przyznać, że ta powieść była dużo lepsza, niż się spodziewałam! Naprawdę dobrze się bawiłam, ciekawie zbudowany świat, przyjemna postać, dużo humoru, zakończenie takie, że trzeba sięgnąć po następny tom. Super! Styl przypominał mi trochę książki Anety Jadowskiej, ale to jak najbardziej na plus. Wniosek: można czytać!
Audiobook
5. "Kratki się pani odbiły" Jacek Galiński, Biblioteka Akustyczna
Dwa pierwsze tomy były zabawne, ale przy trzecim to pan Jacek dość ostro pojechał. ;) Niektóre momenty są dość mocne. I przyznam szczerze, że nie do końca mi pasowały do opowieści o pani Zofii. Były trochę "za bardzo". Mimo wszystko, powieść mi się podobała, uśmiałam się i przywiązałam do głównej bohaterki, więc mam nadzieję, że to nie będzie koniec jej przygód.
Audiobook
6. "Seryjni mordercy" Michelle Kaminsky, Wydawnictwo Muza
W ostatnim czasie coraz mniej ciekawią mnie powieści kryminalne, a coraz częściej sięgam po literaturę faktu na temat morderców i ich zbrodni. "Kim była pierwsza kobieta zgładzona w Ohio na krześle elektrycznym?" "Która włoska seryjna zabójczyni robiła mydło z części swoich ofiar?" "Wiedzieliście, że siostrzenica króla Polski była jedną z najgroźniejszych seryjnych morderczyń w historii?" - to tylko przykłady pytań, które zadaje Michelle Kaminsky. Nie będzie to moja ulubiona książka z działu kryminalnej literatury faktu, ale myślę, że warto na nią zwrócić uwagę. KLIK
7. "Miodzio" James E. Tew, Wydawnictwo Kobiece
Nie jest to książka, z której należy czerpać wiedzę przy zakładaniu pasieki, ale myślę, że nie zaszkodzi, jeśli zostanie potraktowana jako garść ciekawostek. Warto do niej zaglądnąć dla samych ilustracji, które są istną ucztą dla oczu! KLIK
8. "Normalni ludzie" Sally Rooney, Biblioteka Akustyczna
Przyznaję, że bałam się tej książki trochę. Ja z obyczajówkami i romansami jestem racze na bakier. Ale w tej książce nie było ani jednej żenującej sytuacji. Ani razu nie przewróciłam oczami. Wręcz przeciwnie. Było tak smutno, tak ciężko, tak życiowo, tak prawdziwie. Tyle w naszych życiach się dzieje nie po naszej myśli, bo komuś czegoś nie powiemy, kogoś źle zrozumiemy, ktoś nie do końca pojmie nasze intencje. Nie sądziłam, że kiedyś polecę taką książkę, ale polecam mocno!
Audiobook
Badziewne recenzje #148 Łowca nastolatek
"Łowca nastolatek" Mikołaj Podolski, Wydawnictwo W.A.B
Sprawa Zatoki Sztuki ciągnie się już od lat. Reportaże, artykuły, ostatnio głośny film. Ja nie śledziłam bacznie informacji na ten temat, znałam tylko istotę dochodzenia i cieszę się, że uzupełniłam swoją wiedzę przy pomocy w miarę (mam nadzieję) obiektywnego reportażu.
Nie chcę tutaj opisywać samej historii Krystka i przestępstw, których się dopuścił, bo przypadek jest wstrząsający i wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę. Chciałabym opowiedzieć trochę o samej książce i o sposobie, w jaki jest napisana.
Nie dostajemy tylko końcowego efektu lat pracy, w postaci rozwiązanej sprawy. Mikołaj Podolski przedstawia nam swoje dziennikarskie śledztwo krok po kroku. Opowiada, z kim rozmawiał, gdzie był, co napisał i jakie kłopoty go przez to spotkały. Cytuje nie tylko bezpośrednie dialogi, ale też rozmowy telefoniczne, SMS-y, wiadomości na komunikatorach. Możemy przebyć tę drogę razem z nim jeszcze raz: frustracje, bezsilność, nieuzasadnione akty oskarżenia i brak sprawiedliwości.
Historia opisana jest łatwym do przyswojenia językiem. Niektóre rozmowy, czy wydarzenia przedstawione są w fabularyzowany sposób. Taki zabieg na pewno pomaga czytelnikowi wyobrazić je sobie. Mikołaj Podolski nie używa skomplikowanych prawniczych sformułowań, ale jeśli tylko może przytoczyć jakiś fakt, to nie boi się wprowadzać do tekstu dat, nazwisk i nazw konkretnych instytucji.
Nie podobało mi się to, że w kilku momentach miałam poczucie braku bezstronności. Tak jakby autor z góry założył pewną tezę i starał się ją udowodnić, zamiast szukać obiektywnego wyjaśnienia. Wydaje mi się jednak, że to nie była kwestia złej intencji, a być może niezbyt fortunnego sformułowania myśli na papierze. Jak by na to nie patrzeć, determinacja do doprowadzenia przestępców przed oblicze sądu, musiała być ogromna.
Postępowanie w przypadku "Łowcy nastolatek" to sprawa z naszego podwórka. Początkowa nieuchwytność winowajcy mimo wielu zeznań i dowodów wydaje się czymś niewiarygodnym, na miarę gangsterskiego filmu. Cieszy mnie, że w 2020 roku dziennikarstwo to jednak nie tylko tabloidy i artykuły o gwiazdach. Mikołaj Podolski realnie przyczynił się do rozpracowania grupy, która zniszczyła życie wielu młodym kobietom. Oby nagłośnienie tej sprawy zapobiegło działaniom kolejnych sprawców!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















