środa, 27 maja 2020
czwartek, 21 maja 2020
Książkowe komeraże #138 How to. Jak
"How to. Jak" Randall Munroe, Wydawnictwo Czarna Owca
Znacie takich ludzi, którzy zamiast iść prostą drogą do celu, robią wszystko, żeby sobie utrudnić życie i zrobić coś naokoło, inaczej, po swojemu, dłużej i trochę bez sensu? To jest idealna książka dla nich! Bo wiecie, gdybyście chcieli napełnić basen, to pewnie można by po prostu nalać wężem wody z kranu. Prawdopodobnie można by też kupić kilkadziesiąt tysięcy butelek wody z Fidżi i wypełnić go nimi. Można. Kto powiedział, że nie można? ;)
Ta książka jest pełna
takich absurdów, ale oczywiście wszystko naukowo i skrupulatnie
wyjaśnione. Odrobinę głupiutko, ale suma summarum całkiem mądrze. Większość rozdziałów traktowałam bardziej, jak wiedzę bezużyteczną, ale fragmenty o tym, jak robić selfie i jak rozpoznawać wiek różnych osób po ich imionach, znajomości popkultury, a nawet bliznach po szczepionce, były naprawdę ciekawe.
Czyta się szybko, a ogromna ilość ilustracji jeszcze w tym pomaga. Dla wybitnych jednostek przygotowane są wzory fizyczne. Książka jest odpowiednia dla laików, ale ci, znający się na fizyce trochę bardziej, też się ubawią.
Jeśli ciekawi was świat i lubicie dziwne rozwiązania prostych spraw, czytajcie! Jest zabawnie, lekko i przystępnie.
piątek, 8 maja 2020
Książkowe komeraże #137 Wyrwa
"Wyrwa" Wojciech Chmielarz, Wydawnictwo Marginesy
Maciej Tomski dowiaduje się, że jego żona nie żyje. Zostaje sam z dwoma córeczkami i nie wie, jak zdoła poukładać sobie życie na nowo. Sprawa komplikuje się dodatkowo po rozmowie z policją. Czy wypadek Janiny na był przypadkowy?
Też tak macie, że gdy przeczytacie naprawdę dobrą książkę, boicie się, że autor nie podoła i jego kolejne dzieła będą dużo gorsze? Ja tak miałam po „Żmijowisku”. Tamtą książkę naprawdę połknęłam. Na szczęście Wojciech Chmielarz daje radę i nie obniża poziomu! Czytałam „Ranę” i podobała mi się, teraz jestem po „Wyrwie” i jestem nawet bardziej zadowolona!
Jest mrocznie, trudno i przygnębiająco. Już pierwsze strony
sprawiały, że wstrzymywałam oddech, zastanawiając się, czemu autor tak
bardzo dręczy swoich bohaterów. Ponownie jak w „Żmijowisku” dużo
dzieje się wewnątrz rodziny. Książka wyzwala refleksje na temat tego, ile wiemy o swoich najbliższych i jak łatwo jest utrzymywać przed nimi nawet wielkie tajemnice.
Otrzymujemy też dobrze poprowadzony wątek kryminalny, kilkoro złych ludzi i kilku dobrych, którzy się pogubili. Wojtek Chmielarz ma wyjątkowy talent do tworzenia skomplikowanych wewnętrznie postaci, które nie tylko przedstawia, ale rozwija i zmienia podczas opowiadanej historii. Świat jego książek nigdy nie jest czarno-biały. Autor zręcznie bawi się granicą między tym co moralnie dobre, a tym, co słuszne. Jest ponuro, ale ekscytująco, czyli dokładnie tak, jak lubię!
Subskrybuj:
Posty (Atom)






